Blog > Komentarze do wpisu
Bezy

Ku mojemu zdumieniu naczytałam się jakie to starsznie trudnie jest zrobienie bez (bezów??). Po ostatnich ciastkach czekoladowych zostały mi 4 białka, więc postanowiłam się zmierzyć z bezami. Nie czytając już przepisów (bo wydawały mi się strasznie dziwne). Do białek lekko schłodzonych w lodówce dodałam szczyptę soli i szklankę cukru pudru (żadnego dodawania cukru po łyżce) Ubijałam na wysokich obrotach do całkowicie sztywnej piany. Dodałam pół łużeczki aromatu waniliowego i jeszcze chwilkę ubijałam. Pianę łyżką wykładałam na papier do pieczenia i włożyłam do wcześniej nagrzanego piekarnika do 140°C. Nie mam takiej ozdobnej strzykawki do deserów, ale i tak wyszły niebrzydkie :) Piekłam 35 minut, sprawdziłam uznałam, ze jeszcze chwila im się przyda i zapomniałam o nich na śmierć. Po 25 kolejnych minutach przybiegłam kurcgalopkiem (byłam pewna, ze został z nich węgiel) a tu śliczne i smakowite bezy :)) Kruche na zwnątrz, miękkie w środku i ten zapach.

  

Smacznego!

poniedziałek, 20 czerwca 2011, missjonash
Tagi: pieczenie

Polecane wpisy

Komentarze
2011/06/21 19:57:55
Bardzo fajna jest jeszcze wersja z posiekanymi orzechami. Przez te testowania sama juz jestem jak beza :)
-
2011/06/21 21:29:15
He, he Kuro! Bycie jedzącym i karmiącym z zawodu do czegoś zobowiązuje, ale jakoś nie wierzę :) Pozdrawiam serdecznie!